Niniejsza opinia prawna dotyczy oceny legalności rejestracji trzech rozmów przeprowadzonych w lokalu stowarzyszenia, do którego wszyscy członkowie posiadają prawo wstępu. Pierwsza rozmowa dotyczyła sposobów wyłudzania poświadczenia nieprawdy w dokumentach i odbywała się przy udziale osoby sporządzającej nagranie. Druga rozmowa odnosiła się do posiadania i udostępnienia amfetaminy i miała miejsce w obecności kilku osób postronnych, w tym członków zarządu stowarzyszenia. Trzecia rozmowa, przeprowadzona w analogicznych warunkach, obejmowała wypowiedzi trzech osób pełniących funkcje we władzach stowarzyszenia, dotyczące m.in. „alfonsów”, „nieudanego gangstera” oraz korzyści majątkowych uzyskanych z „przekrętów nieruchomościowych”, w tym posiadania działki w Wejherowie. Wszystkie rozmowy zostały zarejestrowane przy użyciu telefonu komórkowego. Analiza obejmuje ocenę, czy rejestracja tych rozmów mogła stanowić czyn zabroniony określony w art. 267 Kodeksu karnego oraz czy mogła naruszać dobra osobiste uczestników rozmów w rozumieniu art. 23–24 Kodeksu cywilnego. W razie potrzeby możliwe jest przygotowanie rozwinięcia dotyczącego art. 267 KK lub dóbr osobistych w kontekście nagrań.
Art. 267 Kodeksu karnego penalizuje bezprawne uzyskanie dostępu do informacji nieprzeznaczonej dla sprawcy, w szczególności poprzez podsłuch lub użycie urządzenia rejestrującego. Ochronie podlega tajność komunikacji, rozumiana jako istnienie obiektywnej bariery prywatności, którą sprawca przełamuje w celu uzyskania dostępu do treści, których nie mógłby poznać bez użycia urządzenia podsłuchowego lub rejestrującego. Z kolei art. 23–24 Kodeksu cywilnego chronią dobra osobiste, w tym prywatność, jednak ochrona ta przysługuje wyłącznie w sytuacjach, w których dochodzi do bezprawnej ingerencji w sferę prywatną jednostki.
W odniesieniu do pierwszej rozmowy należy wskazać, że osoba dokonująca nagrania była jej uczestnikiem. Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem nagrywanie rozmowy, której jest się stroną, nie stanowi podsłuchu i nie wypełnia znamion czynu zabronionego z art. 267 KK. Informacja przekazywana w rozmowie, w której uczestniczy nagrywający, jest informacją przeznaczoną również dla niego, a prawo nie nakłada obowiązku informowania pozostałych rozmówców o fakcie rejestracji. W konsekwencji rejestracja pierwszej rozmowy była legalna i nie naruszała ani art. 267 KK, ani dóbr osobistych uczestników.
Druga rozmowa odbywała się w przestrzeni wspólnej stowarzyszenia, w obecności kilku osób postronnych oraz członków zarządu. Rozmówcy nie podejmowali żadnych działań zmierzających do zachowania poufności: nie oddalili się, nie ściszali głosu, nie sygnalizowali, że rozmowa ma charakter prywatny. Treść rozmowy była swobodnie słyszalna dla osób znajdujących się w lokalu. W takich okolicznościach nie istniała żadna obiektywna bariera prywatności, a rejestracja rozmowy nie dawała dostępu do informacji, których nie można było poznać bez użycia urządzenia rejestrującego. Tym samym nie zostały spełnione znamiona czynu zabronionego z art. 267 KK. Brak jest również podstaw do twierdzenia, że doszło do naruszenia dóbr osobistych, ponieważ rozmowa miała charakter jawny, a uczestnicy dobrowolnie ujawniali treści w obecności osób trzecich.
Trzecia rozmowa odbyła się w warunkach identycznych jak rozmowa druga. Trzy osoby pełniące funkcje we władzach stowarzyszenia prowadziły rozmowę w lokalu dostępnym dla wszystkich członków, nie podejmując żadnych działań wskazujących na wolę zachowania poufności. Treść rozmowy – obejmująca odniesienia do „alfonsów”, „nieudanego gangstera” oraz przyznanie się do korzyści majątkowych z „przekrętów nieruchomościowych” – była swobodnie słyszalna dla osób znajdujących się w pomieszczeniu. Podobnie jak w przypadku rozmowy drugiej, nie istniała żadna obiektywna bariera prywatności, a rejestracja rozmowy nie dawała dostępu do informacji, których nie można było poznać bez urządzenia rejestrującego. W konsekwencji nie zostały spełnione znamiona czynu zabronionego z art. 267 KK. Nie doszło również do naruszenia dóbr osobistych uczestników rozmowy, ponieważ rozmowa miała charakter jawny, a jej uczestnicy dobrowolnie ujawniali treści w miejscu wspólnym, dostępnym dla innych członków stowarzyszenia.
Lokal stowarzyszenia, do którego wszyscy członkowie mają prawo wstępu, nie stanowi przestrzeni prywatnej w rozumieniu prawa karnego ani cywilnego. Jest to miejsce wspólne, w którym członkowie mogą swobodnie przebywać, a rozmowy prowadzone w takim miejscu – zwłaszcza w obecności wielu osób – nie mają charakteru poufnego. Obecność członków zarządu, którzy słyszeli rozmowy i nie reagowali, dodatkowo potwierdza brak racjonalnego oczekiwania prywatności.
W świetle powyższych ustaleń należy stwierdzić, że rejestracja wszystkich trzech rozmów była legalna. W żadnym przypadku nie doszło do naruszenia art. 267 Kodeksu karnego, ponieważ nie przełamano tajności komunikacji, a rozmowy nie miały charakteru prywatnego. Nie istnieją również podstawy do odpowiedzialności cywilnej z tytułu naruszenia dóbr osobistych, gdyż uczestnicy rozmów nie mogli racjonalnie oczekiwać poufności, a ich wypowiedzi były kierowane w sposób jawny, w miejscu dostępnym dla innych członków stowarzyszenia. Przedstawiony stan faktyczny nie rodzi ryzyka prawnego dla osoby dokonującej nagrania.
Niniejszy dokument nie jest oficjalną stroną internetową stowarzyszenia Warszawski Hackerspace i nie reprezentuje stanowiska stowarzyszenia ani jego władz. Strona nie jest przygotowywana ani autoryzowana przez zarząd, członków władz ani osoby działające w imieniu stowarzyszenia. Oficjalna strona organizacji znajduje się pod adresem hackerspace.pl.